75 rocznica ocalenia wsi Nowiny Kasjerskie przed spaleniem
W niedzielę 21.07.2019 r. spotkaliśmy się na uroczystym świętowaniu 75-lecia ocalenia wsi Nowiny Kasjerskie. Wspólnie świętowały obie wsie – Nowiny Kasjerskie i Nowiny Zdroje, oraz goście z Kalinówki Kościelnej, Knyszyna i okolic.
Uroczystość rozpoczęła sie Mszą Świętą po której odbyło się poświęcenie krzyża, a następnie wszyscy zebrani udali się na wspólne świętowanie na boisko. Na początku posłuchaliśmy gawędy pana Stanisława Klimowicza, obejrzeliśmy piękne przedstawienie w wykonaniu mieszkanek Nowin, oraz posłuchaliśmy występów muzyków grających na instrumentach tradycyjnych, dawnych mistrzów i zespołów ludowych. Mieszkańcy Nowin zaprosili wszystkich na wspólną ucztę, przygotowaną przez lokalne gospodynie na której nie zabrakło przepysznych, własnoręcznie przygotowanych potraw.
Uroczystości organizowane były w ramach działań Podlaskiej Szkoły Tradycji pt. „Odkrywamy miejsca niezwykłe”.
„Projekt jest realizowany we współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca oraz Stowarzyszeniem „Tratwa” w ramach działań Pracowni Muzyki Tradycyjnej”
To było w lipcu 1944 r. we wsi Nowiny Kasjerskie, położonej na skraju Puszczy Knyszyńskiej. Niemiecka żandarmeria stacjonowała w Szkole Podstawowej w Zofiówce, a obok stojące przy płocie konie parskały czekając na świeżą trawę. Czterech Niemców pojechało na wzgórek do Adama Skibickiego kosić koniczynę. Dostrzegli ich uzbrojeni żydowscy partyzanci. Natychmiast trzech z nich obezwładnili, związali ręce drutem kolczastym, czwarty w tym zamieszaniu uciekł w zboża. Pędzili ich z wymierzoną w nich bronią w kierunku Nowin. Rozstrzelali ich tuż przy drodze w Klimowicza owies. Całe to zajście obserwowało dwóch kilkunastoletnich chłopaków pędzących krowy z lasu. Gdy wszystko ucichło, wystraszeni, ale ciekawi, chyłkiem zbliżyli się do tego miejsca, zobaczyli okropny widok, świeżo zakrwawione niemieckie mundury, ręce związane drutem kolczastym, blade twarze z różańcami na szyi. Po kilku godzinach zza górki do wioski na galopujących koniach pędzili Niemcy. Zatrzymali się na brzegu wsi, przy kuźni Nowickiego. Kilkakrotnie wystrzelili w górę, a następnie rozeszli się po wiosce. Rewizja. „Raus! Raus!” – krzyczeli. „Wystrzelać wszystkich, wioskę podpalić” – padały rozkazy. W odwet zastosowali okrutny, hitlerowski wynalazek. Zbiorowa odpowiedzialność. Wystraszonych ludzi pędzili w kierunku kuźni. Uciekać próbował Skutnik, ale został zabity. Pierwszy dom stanął w płomieniach i w wiosce pojawiła się łuna ognia. Dwa zaprzęgnięte konie ciągnęły wozy ze zrabowaną żywnością. Z drugiego końca wsi kilku mężczyzn uciekło w kierunku Nowin Zdroje, napotykając po drodze Bolesława Wojtulewicza. Znając go jako człowieka sprawiedliwego i wrażliwego na krzywdę – prosili „Bolesławie ratuj nas, Niemcy wioskę palą, strzelają, zginą nasze rodziny. My nie jesteśmy winni” wołali do pędzącego w kierunku kuźni Wojtulewicza. Gdy dopadł zdyszany, zobaczył zgromadzonych sąsiadów, wystraszone dzieci, zapłakane kobiety, próbujące całować niemieckie ręce, prosząc by nie zabijali. Bolesław błagał i przekonywał Niemców, że mieszkańcy Nowin są niewinni, to nie oni zabili. Matka Boża będzie świadkiem, że my niewinni. W tym czasie dopadł Niemiec, któremu udało się uciec od śmierci. Tłumaczył Niemcom, że to Żydzi zabili. Niemieckie ręce z bronią opadły, rozkazano gasić pożar. Wszyscy płacząc dziękowali. Najstarszy stopniem oficer niemiecki uniósł głowę do góry i powiedział „Nie dla mnie, ale Matce Bożej dziękujcie, że was ocaliła”. Jako wotum za ocalenie wsi podczas wojny, mieszkańcy postanowili zbudować kaplicę. Przez kilkanaście lat w tak trudnych dla kościoła czasach, próbowali zrealizować to postanowienie. Bolesław Wojtulewicz pukał do drzwi najważniejszych władz, prosząc o pozwolenie. Zawsze ta sama była odpowiedź, „Upamiętnić kamieniem węgielnym”. Nie zgodził się. Opisywał wraz z rodziną te wydarzenia, jeździł do Kurii Białostockiej. Tylko tam miał zrozumienie i wsparcie. Ksiądz Biskup Gulbinowicz pomógł znaleźć architekta, zrobiono plan. Bolesław z zawodu murarz, wraz z bratem Józefem murarzem i mieszkańcami wsi zrobili fundament. Na budowę składali pieniądze. Wówczas z Białegostoku przyjechała kontrola z nakazem rewizji. Znaleźli zeszyt z potwierdzeniem ile, kto wpłacił. Zagrozili aresztem. Bolesław prosił o darowanie kary, jako że zbliża się już do siedemdziesiątki. Zamienili mu areszt na grzywnę z zastrzeżeniem, że jeżeli będzie kontynuował budowę kaplicy – „odpocznie w więzieniu”. Nie załamał się, ale bardziej ostrożnie realizował swój cel. W 1976 r. Kuria otrzymuje pozwolenie. Jak mrówki, w pośpiechu wszyscy zabrali się do budowy. W 1978 r. 8 stycznia Ksiądz Biskup Edward Kisiel poświęcił kaplicę. Nie doczekał tej uroczystości Bolesław. Umarł nagle w wieku 78 lat. Dla uczczenia pamięci fundatora – dzwon otrzymał imię Bolesław. Ojcem chrzestnym dzwonu był Stanisław Nowicki, matką chrzestną, żona Bolesława Waleria Wojtulewicz. Trzymając w rękach wstęgi przybranego dzwonu ze wzruszeniem i powagą powtarzali za Biskupem słowa – „ W Imię Trójcy Przenajświętszej przyjmij ten chrzest, niech Ci służy na znak wiary świętej”. Rodzice chrzestni, jako pierwsi zakupili ornat. Na szaty liturgiczne i dewocjonalia składali się mieszkańcy Nowin Kasjerskich i Nowin Zdroje, a także kilka rodzin z Knyszyna. Na mszę świętą przyjeżdżają mieszkańcy z sąsiednich wsi. Wszyscy solidarnie pomagali przy wyposażeniu kaplicy. Dzwon Bolesław w każdą niedzielę dzwoni, wzywając wiernych na wspólną modlitwę, a jego głos i echo rozlega się po lesie.
Celina Mikiewicz
W piątek 26 lipca 2019 odbył sie odpust św. Anny w Kalinówce Kościelnej.
Uroczystość rozpoczęła sie Mszą Świętą. Świętu towarzyszyły występy zespołów ludowych, muzyków grających na instrumentach tradycyjnych, wystawa fotografii i liczne atrakcje dla dzieci. Gościem specjalnym był zespół Folklore Ansamble „Kralytsia” z Kijowa, z Ukrainy, który dał wspaniały, barwny pokaz swoich tradycyjnych pieśni i tańca. Wszyscy przybyli uraczeni zostali pysznymi potrawami przygotowanymi przez mieszkańców Kalinówki Kościelnej i Kalinówki Królewskiej.
Spotkanie we współpracy z Wojewódzkim Ośrodkiem Animacji Kultury w Białymstoku w ramach Podlaskiej Oktawy Kultur.
Uroczystości organizowane były w ramach działań Podlaskiej Szkoły Tradycji pt. „Odkrywamy miejsca niezwykłe”.
„Projekt jest realizowany we współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca oraz Stowarzyszeniem „Tratwa” w ramach działań Pracowni Muzyki Tradycyjnej”
PODSUMOWANIE PROJEKTU PODLASKA SZKOŁA TRADYCJI 2019 r.
Dnia 29 listopada 2019 w Knyszyńskim Ośrodku Kultury, odbyło się podsumowanie projektu Podlaska Szkoła Tradycji.
Podczas uroczystości rozstrzygnięto konkurs dla uczniów szkół w Knyszynie i Kalinówce Kościelnej pt. „MOJE MAŁE MUZEUM”. Wyróżnionym uczestnikom przyznano atrakcyjne nagrody.
Imprezie towarzyszyła wystawa zabytkowych przedmiotów przyniesionych przez uczestników konkursu.
Po części oficjalnej uczestnicy zostali zaproszeni na poczęstunek i odbyła się zabawa andrzejkowa dla dzieci i młodzieży.
Działania w ramach Podlaskiej Szkoły Tradycji projektu realizowanego we współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca, oraz Stowarzyszeniem „Tratwa” z Olsztyna.
Projekt realizowany w ramach programu „Akademia Kolberga 2019”.



