Kalinówka

Początki wsi Kalinówka Kościelna sięgają końca XIV wieku. Stanowiła ona wówczas wraz z Kalinówką Królewską własność Radziwiłłów. W późniejszym okresie stała się wsią plebańską probostwa Kalinowskiego i wchodziła w skład zespołu wsi noszącej nazwę Kalinówka.
W miejscowości znajduje się interesujące zabytki:
– cmentarz rzymskokatolicki założony w XIX wieku
– barokowy drewniany kościół parafialny pod wezwaniem św. Anny z 1774 roku
– drewniane oraz murowano – drewniane budynki gospodarcze z początku XIX wieku, w tym lamus z 1783 roku, brama, ogrodzenie cmentarza z 1848 roku
– zabytkowy wiatrak z 1924 roku

Z Zapiśnika Jana Kazimierza Aponowicza

I Gmina Kalinówka Kościelna od uzyskania niepodległości
1918r do 1939r.
Liczba wsi które należały do niej:
1. Jaskra
2. Guzy
3. Dudki
4. Rusaki
5. Przytulanka
6. Konopczyn
7. Kuczyn
8. Ciesze
9. Mońki wieś
10. Mońki stacja
11. Zbutowo
12. Świerzbienie
13. Koleśniki
14. Łupichy
15. Potoczyzna
16. Krzeczkowo
17. Szpakowo
18. Bagno
19. Rutkowskie Małe
20. Waśki
21. Sikory
22. Kropiewnica
23. Kalinówka Kościelna
24. Wojtówce
25. Kalinówka Królewska
26. Starowola
27. Jasionóweczka
28. Jasionówka
29. Słomianka
30. Kamionka
31. Krzywa
32. Kol. Maryland
33. Kol. Pawelce
34. Kujbiedy
35. Krasne Stare
36. Krasne Folwarczne
37. Przewalanka
38. Brzozówka 1
39. Lackobuda
40. Oleszkowo
41. Milewskie
42. Łękobudy
43. Chobotki
44. Kol. Kąty
45. Kol. Ogrodniki
Gmina graniczyła z gminami Knyszyn, Trzcianne, Goniądz, Jaświły, Korycin, Czarna Białostocka.
POCZTA – powstała na terenie gm. Kalinówka w miejscowości Mońki Stacja ( w roku 1924 ) oprócz stacji kolejowej stały dwa domy w jednym mieszkała rodzina KOSTRO. Druga poczta powstała w Jsionówce a trzecia w Kalinówce Kościelnej.
W Kalinówce Kościelnej zlokalizowana została w domu parafialnym w południowo wschodnim rogu po prawej stronie od wejścia. W małym pokoiku mieściło się biuro w następnym pokoiku mieszkał pracownik poczty. Może pierwszym kierownikiem w początkach lat 20 tych był Emilian Golecki pochodzący ze wsi Milewskie. W późniejszych latach 20 tych przeszedł on do pracy w gminie. Następnym kierownikiem poczty była pani Irena Muszyńska a po niej w początku lat 30 tych Filomena Praszmut do wybuchu wojny w 1939r. w roku 1934 poczta została przeniesiona do nowego lokalu do domu ludowego gdzie miała siedzibę szkoła powszechna i Urząd gminy. Mieściła się w pokoju małym przy głównym wejściu po lewej stronie, od południa.
W początkach lat 30 -tych, kierowniczka poczty zatrudnia 1 listonosza Jana Radziszewskiego a w następnych Dominika Niemotko z Kropiwnicy. Za okupacji sowieckiej w latach 1939 – 1941 poczta normalnie funkcjonowała w opisanym składzie personalnym.
W roku 1936 Pani Praszmut zmieniła nazwisko wychodząc za mąż za pracownika gminy Czesława Borysa. W całym okresie międzywojennym pocztę dowozili z Knyszyna furmanką konną, Antoni Dębkowski z Kalinówki po nim Niemotko z Guzów.
Do Knyszyna poczta docierała ze Stacji Kolejowej w Knyszynie. Po wojnie w 1945r. poczta ponownie wznowiła swą działalność. Poprzednia pracowniczka z mężem wyjechali do Białegostoku na jej miejsce przybyła p. Kraśnik współpracując z listonoszem Janem Radziszewskim, który w późniejszym okresie objął stanowisko kierownika. W następnych latach były zmiany ale o tym niech wspominają młodsi ludzie.
Nie pamiętam w jakim okresie Kuratorium Oświaty wypowiedziało lokal poczcie, która znów przeniosła się do budynku przeznaczonego na przystanek autobusowy. Przez okres od zakończenia wojny do 2000 roku znalazło pracę kilku kierowników i sporo listonoszy. W okresie od 1920 do 1941 roku była też łączność i linia telefoniczna i telegraficzna z linii Kalinówka – Knyszyn na całą Polskę.
HISTORIA KASY „ STEFCZYKA”
Nie wiem dokładnie w którym roku powstała „ pożyczkowa zapomogowa Kasa Stefczyka” wiem że w latach 25- tych a współtwórcami byli ks. Świl proboszcz Parafii Kalinówka , p. Jeżewski z Sikor, p. Szyszko, Golewski, Tpczydłowski, Aponowicz, Niedziołko, Kożuszko i inni których nie pamiętam. Kasa miała swój zarząd: prezesem był p. Niemotko z Ogrodnik zastępcą Jan Kożuszko, a pracownikiem Zygfmunt Borys z Ogrodnik. Kasa miała członków posiadających książeczki członkowskie. Można było w kasie uzyskać małą pożyczkę lub zapomogę. Bliższej działalności kasy nie znam.
Lokal kasy mieścił się w domu p. Dębkowskiego Antoniego w 1 pokoju .Dziś na tym placu stoi dom p. Małanowskiego. Kasa zakończyła działalność po wybuchu wojny w 1939r.
MLECZARNIA (nazwana hucznie KULTURA) została wybudowana w latach 1929 – 1933 Inicjatorami tej budowy byli ci sami ludzie którzy stworzyli „Kasę Stefczyka” oczywiście promotorem był też Ks. Świl. Przed 1929 r. była mała mleczarnia w Kalinówce prowadzona przez p. Kowalczyka. Mieściła się na skrzyżowaniu dróg, dziś stoi dom p. Kakareki. Nie wiem czy produkowano w niej małe ilości masła czy sera. Druga mleczarnia była w ogrodnikach u p. Gorlewskiego. Prowadził ją żyd produkując „sery szwajcarskie” podobna prowadzona mleczarenka była w Chobotkach z produkcją sera.
Mleczarnię w Kalinówce budowano kilka lat, majstrem głównym był p. Pochodin nie wiem kto projektował. Po otwarciu i rozpoczęciu produkcji przestały istnieć małe mleczarenki. Dostawcy mleka wpłacali opłaty za co otrzymywali książeczki członkowskie. Mleczarnia szybko rozwijała się przyłączali się nowi rolnicy dostarczając mleko w coraz większej ilości. Musieli tylko dostarczając mleko podgrzewać do temp. 35)0 ciepła w piecu z otworami do których wstawiało się konwy lub wiadra a potem siła swych mięśni kręcić wirówkę której zadaniem było oddzielenie mleka od śmietany. Śmietana zostawała w mleczarni do produkcji masła a mleko chude rolnicy zabierali z powrotem do domu. A w domu gosposie potrafiły jeszcze wyprodukować chudy ser, który też smakował. Po zakończeniu dostaw, odebraną śmietanę podgrzewało się do 13)0 stopni i wlewało się do dużej beczki ze szczelną pokrywą, po czym dwóch robotników pokręcało tą beczką przez określony czas aż do ubicia masła. W następnej czynności myto w zimnej wodzie i pakowano w skrzynki lub beczki. Wysyłano produkt dla kupców z którymi mleczarnia miała zawartą umowę koleją. O ile pamiętam jednym ostatnim przed wojną kupcem był Żyd z Częstochowy zakupujący całą produkcję masła. Przed wybuchem wojny 1939r. mleczarnia przyjmowała duże ilości mleka, zatrudniała kilku pracowników fizycznych, kierownika fachowca oraz księgowego. Pierwszym kierownikiem był p. Piechota po nim p. Geżk. Mleczarnia w Kalinówce funkcjonowała cały czas wojenny, produkując za okupacji sowieckiej masło i sery a także za okupacji niemieckiej. Do mleczarni w Kalinówce w czasie wojny dostarczano mleko z dalekich wsi takich jak Krasne, Nowiny, Szpakowo, Bagno. Ludzie byli zmęczeni przez okupantów. Przybyło mleka, przybyło pracowników i pracowały 3 wirówki „Alfa Lawal”, które nowocześniejsze nie potrzebowały podgrzanego mleka przy odbiorze śmietany. Produkcję zabierali okupanci . Niemcy chcąc rozbudować zakład sprowadzili nowoczesne maszyny napędzane silnikiem spalinowym przyjechał specjalista Niemiec który rozpoczął prace montażową tych urządzeń. Niemcy przegrywając wojnę z sowietami i opuszczając nasze tereny w ciągu 2 tygodni trzymając front na linii Knyszyn – Jasionówka zdążyli zniszczyć maszyny przy pomocy granatów.
Po zakończonej wojnie mleczarnia normalnie funkcjonowała produkując masło i sery. Ręczne wirówki jakoś ocalały, byli pracownicy do ich poruszania. Ponownie dostawcy mleka odnowili książeczki członkowskie wpłacając nowe opłaty. Powstał Komitet członkowski. Mleczarnia miała duży zasięg terenowy przywożono mleko z odległych wsi. Jak każda instytucja miała nad sobą wyższą władzę a był nią Wojewódzki Zarząd Spółdzielczości Mleczarskiej. Pewnego razu a było to w latach 50-tych przyjechali urzędnicy z W.Z.S.M z propozycją rozbudowy zakładu mleczarskiego. Spodobała się im lokalizacja i duża możliwość źródlanej wody występującej w otoczeniu zakładu. Nie dogadali się z wikarym tutejszego kościoła, który zarządzał parafią po śmierci ks. dziekana Michała Samusionka . chodziło o odstąpienie na korzyść mleczarni terenu przyległego przy mleczarni a ściślej ogrodu leżącego między mleczarnią a lamusem, należącego do parafii kościoła w Kalinówce, teren na którym miały być wybudowane nowe budynki. Projektowano rozbudowę zakładu. Nie znam rozmów jakie były prowadzone, mówiono o wysokiej cenie zaproponowanej przez ks. Wikarego.
Skorzystali z tej niejasnej i niedokończonej pertraktacji działacze spółdzielczy z Krypna i tam powstał duży zakład mleczarski. Po tym okresie zakład w Kalinówce zaczął upadać. Wyjechał specjalista p. Pac od serów. Odłączyły się wsie w których były zlewnie mleka. Mleko z Kalinówki zabierała mleczarnia w Białymstoku potem Krypno, znów Białystok w końcu Mońki.
Na terenie gminy oprócz mleczarni i kilku zlewni mleka dostarczających śmietanę do Kalinowskiej mleczarni były młyny, wiatraki: w Jaskrze, Ogrodnikach, w Kalinówce Królewskiej, Bagnie, Jasionówce 5 szt.. młyny wodne w Sikorach i Waśkach 2 szt. Młyny motorowe w Przytulance p. Roszki w Jasionówce młyn Ickowicza i młyn p. Chmielewskiego razem 10 sztuk. W Jasionówce natomiast istniała fabryka wyprawy skór (garbarnia zatrudniająca ok. 70 robotników) p. Mińskiego. Było też kilka małych garbarni prowadzonych przez rzemieślników i jedna wytwórnia kleju stolarskiego. Istniały też sklepy spożywcze i galanteryjne i piekarnia. Jasionówka była dość dużą osadą zamieszkałą przeważnie przez ludność żydowską. Istniała szkoła powszechna 7 klasowa.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. okolice gminy Kalinówka znajdowały się w opłakanym stanie szczególnie drogi dojazdowe do Kalinówki od wieków nie były naprawiane jak też nie były przez wieki wytyczane, były kręte w niektórych miejscach nie miały przepustów dla wody. Dlatego pierwszą czynnością powstałej gminy należało zwrócić uwagę. Ponieważ gmina nakładała podatki na mieszkańców miała swój budżet a przy tym obowiązywał obywatelski „szarwark” to jest odpracowania iluś dni w roku na cele społeczno gospodarcze więc drogą szarwarków rozpoczęto naprawę dróg, zasypując niskie tereny przeważnie na łąkach, budując prowizoryczne mostki ułatwiające przepływ terenowej wody. W latach 1920-1935 przeprowadzono na terenie gminy Kalinówka komasację gruntów tzw. „scalanie gruntów użytkowych”. Wtedy to z tej okazji wytyczono kierunki dróg łączących miejscowości (wsi). Powstały drogi możliwie proste, szerokie otoczone rowami i wypełnione żwirem lub piaskiem. Budowano mosty na rzekach i strumykach, a także przepusty przez które przepływała woda wiosną, jesienią, lub w czasie ulewy. Oczywiście prace ciągnęły się latami aż do 1939roku, trudno było mieć tyle sił i pieniędzy aby wykonać tyle pracy zaniedbanej przez wieki.
W międzyczasie to jest około 1928roku powstał projekt budowy domu ludowego w którym miały mieć swą siedzibę Szkoła Powszechna, Urząd Gminy, Poczta i na piętrze mieszkania nauczycielom i sekretarzowi gminy. Powstał też projekt budowy mleczarni jednocześnie. Na budowy w/w obiektów zaistniała potrzeba dowiezienia materiałów budowlanych takich jak cegła, wapno i cement. Te prace mieli wykonać mieszkańcy okolicznych wsi usługami wyznaczonymi poprzez szarwark. Ucierpiały w tych latach prace drogowe na korzyść zgromadzenia materiałów budowlanych. Cegłę zwożono furmankami konnymi ( innych możliwości wtedy nie3 było) z cegielni Hornostaje (koło Moniek). Jednokonna furmanka zabierała 150 cegieł, fura zaprzężona w dwa konie przywoziła do 250 cegieł. Drogi były wtedy piaszczyste, trudno było przewieźć cięższe ładunki. Zwózki materiałów budowlanych trwały 2 lata. Następnie przy budowie tych budynków zatrudniani byli majstrowie i fachowcy opłacani gotówką a pomocnicze prace wykonywali ludzie za szarwark. Wszystkie prace budowlane wykonywano ręcznie, zaprawy mieszano w dużych korytach, cegłę noszono na plecach na deskach umocowanych na plecach robotnika. Nie istniały w tym czasie inne ulepszenia. Do budynku wykończonego tylko na parterze przeniosły się w 1933r. Szkoła Podstawowa w ilości 5 klas, poczta, zajmując małe pomieszczenie i Urząd Gminy. Na piętro pierwsze i na nadbudówkę 2 piętra zabrakło pieniędzy i tak niedokończony budynek przetrwał aż do wojny 1939r. w pierwszych dniach wojny pracownicy gminy zabrawszy wszystkie urzędowe papiery wyjechali do puszczy Knyszyńskiej lecz nie długo przed przyjściem Sowietów wrócili z powrotem do domów zostawiając akta gdzieś pod Sokółką.
W okresie międzywojennym istniały w gminie 2 związki, Strzelca do którego należeli młodzi dorośli chłopcy i rezerwiści, starsi mężczyźni nawet jeżeli nie odbyli służby wojskowej. Na uroczystości państwowe nakładali (jeżeli prywatnie uszyli) zielone mundury, marynarki do krawata, na ramionach nosili w kształcie okrągłym naszywki z dużą pozłacana literą R. spodnie „kloszowe” i pasem przepasane marynarki.
Do gminy należał też areszt w którym przebywali osobnicy nie wywiązujący się z nakładanych obowiązków. Posterunek policji mieścił się w Jasionówce. Nic nie wiem w którym roku powstała gmina w Kalinówce a prawdopodobnie pierwszym wójtem był p. Karejwo z Kropiwnicy , którego jeszcze pamiętam. Po nim też podobno ta funkcję piastował p. Kożuszko z Wojtówiec (nie pamiętam imienia) od 1927 roku do 1933r. wójtem gminy na dwie kadencje wybrany został mój ojciec Alfons Aponowicz. Po ojcu w wyborach na dwie kadencje został Fiedorowicz Jan z Kalinówki, pełniący obowiązki do wybu8chu wojny. Sekretarzem za czasów urzędowania A. Aponowicza sprawował S. Staniszewski. W 1933r. został przeniesiony przez wojewodę na podobne stanowisko do Zabłudowa. Na jego miejsce do Kalinówki przyjechał p. Banaś a w 1936 lub 7 roku jego miejsce zajął p. Smółko pracując do wojny i w wojnę do 1941r, jako pracownik umysłowy (za okupacji sowieckiej ) Pozostali urzędnicy gminy Kalinówka od lat 1927 do wojny to panowie Mickiewicz ze wsi Mońki i Emilian Golecki , Edmund Aponowicz (brat wójta) Czesław Borys, Stanisław Kożuszko, Stanisław Musiał z Miechowa.
SZKOLNICTWO
Po uzyskaniu niepodległości prawie nie istniało. W niektórych wsiach podobno byli pojedyńczy ludzie którzy uczyli pisać i czytać trochę rachować. W Kalinówce nie wiem dokładnie w jakich latach uczył tych przedmiotów p. Opacki nie wiem czy wydawał jakieś świadectwa. Wiem tylko że już w 1924roku moja siostra zaczęła normalnie chodzić do pierwszej klasy. Początkowo szkoła mieściła się w domu p. Gryszki a potem gdy przybywało chętnych do nauki 1i2 klasa uczyła się u p. Szaciły a 3 i 4 klasa u p. Haddryka.
Dalszą edukację można było kontynuować w Knyszynie 7 klasowej szkole lub w Jasionówce tez 7 klas.
W tym czasie do roku 1931 pracowało 2 nauczycieli p. Smółko Kalikst i Helena Grzeszkówna która z powodu nieudanej miłości z zabawy sylwestrowej otruła się esencją octową. Na zastępstwo przysłano do szkoły nową nauczycielkę p. Sawicką która uczyła w pierwszej, drugiej i trzeciej klasie. W 1932roku do szkoły przybyli nowi nauczyciele p. Borowscy Eugenia i Józef młode małżeństwo z Białegostoku i p. Dutczakowa i jeszcze jedna nauczycielka ( nie pamiętam nazwiska), którzy uczyli wraz z nowym katechetą p. Stanisławem Stasiewiczem z Wilna do 1937r. Szkoła rozwijała się szybko i w 1937r. była już szkołą 6 klasową. Po tym roku przybyło jeszcze 2 nauczycieli małżeństwo Kwiatkowscy.
Najtrudniejszym okresem były lata 20 –te i pierwsze lata 30-te. Mało było rodziców chętnych do wysyłania swych dzieci do szkoły. Niektórzy tłumaczyli to brakiem ubrania i obuwia a jeszcze inni lekceważyli mówiąc że przeżyli bez umiejętności czytania i pisania, po prostu nauka jest nie potrzebna. Dużo bardzo napracował się pan Komendo – Borowski przekonując rodziców do potrzeby ukończenia szkoły powszechnej, opierając się na ustawie o obowiązku ukończenia szkoły podstawowej. Praca p. Borowskiego odniosła skutek, dzieci coraz gromadniej przychodziły do szkoły i coraz lepiej poznawały tajnik nauki. W 1933roku w wielkiej radości przeniosły się do nowej szkoły z dużymi salami szkolnymi z dużymi pięknymi oknami długim korytarzem no i dobrym boiskiem sportowym. Radość nie do opisania, sale widne ciepłe, przestronne, dzieci zaczęły przychodzić bardziej czyste, lepiej ubrane. W 1935roku dziewczynki uczęszczały w czarnych fartuszkach z białymi kołnierzykami, chłopcy w granatowych ubrankach. Raz a czasami dwa razy do roku przyjeżdżała higienistka sprawdzając czystość uczni, zaszczepiono szczepionką przeciw ospie.
WIEŚ KALINÓWKA KOŚCIELNA
Leż przy skrzyżowaniu 4-rech dróg. W 32 domach i tyleż rodzin w nich zamieszkałych. Od strony południowo zachodniej prawie wszystkie domy stały pobudowane szczytową ścianą do ulicy. Poza kilkoma, dachy miały pokryte słomą, budowane z bali drewnianych. Jeden dom zbudowany był z gliny, a budynek parafialny z cegły. Wszystkie domy miały też jednakowy styl wnętrza, drzwi wejściowe od strony południowej do sieni o podłodze wybrukowanej kamieniami z wejściem oddzielonym do kuchni z przedłużającym się na długość domu sypialnią i po prawej stronie z sieni do dużego pokoju czystego wysłanego chodnikami na podłodze, z drewnianym łóżkiem zasłanym ładnym dywanem i dużymi poduszkami na nim. W pokoju tym stał stół z ławami u zamożniejszych gospodarzy z krzesłami. Na ścianach wisiały obrazy świętych i lustro ozdobione kwiatami z papieru. Pokój ten stał przeważnie pusty zima tylko wstawiano na pewien czas krosna do wytykania płótna na pościel i bieliznę. Rodzina spędzała cały czas w kuchni i przyległym pokoju gdzie stały łóżka do spania. Mieszkańcami byli rolnicy, szewc, kowal, krawcowa i babka wzywana do porodów. W latach 1920-tych na wsi istniały 4 studnie z wodą nadającą się do picia. Rozmieszczone tak, by były dostępne wszystkim mieszkańcom. Nie wiem czy budowano wspólnie czy też przez zamożniejszych rolników. Budowano w następujący sposób. Wykopywano otwór w kształcie lejka w dół im dokopywano się głębiej otwór ten zwężał się aż do ukazania się wody. Wtedy zakładano ramę czworokątną zbudowaną z grubych bali dębowych kładziono ją na dno studni w wodę, dopiero na nią kładziono kamienie na kształt koła. Brzegi obmurowania zasypywano ziemią i tak budowano do powierzchni ziemi. Na zakończonym obramowaniu kładziono ponownie ramę drewnianą dębową na której montowano też z desek nadbudówkę zapobiegającą nieszczęśliwym wypadkom wpadnięcia. W pewnej odległości od studni stał wkopany w ziemię słup w kształcie litery Y na którym zamontowany był duży i gruby i długi drąg na końcu którego uczepiano tyczkę z wiadrem do czerpania wody. Od początku lat 30-tych kiedy obok mleczarni wybudowano studnię z cembrowin cementowych a w okolicy znajdował się majster posiadający własną formę metalową odpowiednią do produkcji cembrowin, co zamożniejsi rolnicy budowali na swych podwórzach dla własnego użytku studnie. Do lat 60-tych prawie każdy gospodarz posiadał własną studnię. A pod koniec lat 90-tych doprowadzono wodę z wodociągu dla całej okolicy gminy. Do czerpania wody z nowych studni stosowano inny sposób czerpania wody: do nadziemnej cembrowiny przymocowywano dwa słupki po obu stronach cembrowiny i słupki te łączono poziomo wałkiem, na który nakręcało się łańcuch i uczepionym na końcu wiadrem , przy czym pokręcało się wałek korbą zanurzając wiadro w wodę a zaczerpnąwszy wyciągało się wiadro za pomocą korbki w górę .
Na skrzyżowaniu dróg stał kamień z tablicą upamiętniającą 10 lecie państwa polskiego otoczony płotkiem ze sztachet. Od skrzyżowania dróg ciągnął się przez wieś bruk o szerokości chyba ze 4 m. zbudowany z trochę za dużych kamieni. Ludzie niechętnie jeździli po nim wozami więcej korzystali z pobocza. Od strony Knyszyna w kierunku Wojtówiec ulica była piaszczysta aż do czasów 1950-tych. Budowa nowej nawierzchni rozpoczęła się dla całej wsi. Wybrukowano ulicę szeroką, obłożoną krawężnikami a w latach 80-tych położono chodniki. W początkach lat 30 –tych rozpoczęto komasację (scalanie) gruntów należących do Kalinówki Kościelnej i przyległych wsi. Do tych lat Kalinówka posiadała ziemię w różnych miejscach: w Ogrodnikach (na terenie) w czterech miejscach, koło Krzeczkowa, Kropiwnicy razem w 8 miejscach i łąki nad Biebrzą razem w 9 miejscach. Powstały gospodarstwa posiadające ziemię w jednym kawale(miejscu) tylko łąki pozostały oddalone. Skutkiem scalenia wyjechało z Kalinówki na otrzymane kolonie w latach 30-tych osiem rodzin na przydzielone działki. W tych latach było ciężkie gospodarowanie. We wsi była tylko jedna młocarnia szerokomłotna własnością dwóch rolników i tylko na własne potrzeby. I jedna młocarnia „sztyftowa” poruszana za pomocą koła 4-rech osób. Kilka sieczkarni we wsi poruszanych też za pomocą mięśni. Do młocki zboża służyły cepy których nie brakło w każdym gospodarstwie . urządzenia te składały się z dwóch kijów, jeden krótszy służący do wybijania zboża z kłosów a drugi dłuższy do trzymania w rękach nadających kierunek uderzenia w określone miejsce.
W latach 20-tych do 1930r. we wsi istniały dwa małe sklepiki Ulmana i Kotyły z małą ilością najbardziej potrzebnych towarów takich jak nafta do lamp, sól, cukier i przybory do pisania, zeszyty szkolne. W okresie lat 30-tych Ulman wyjechał z Kalinówki likwidując swój sklep a Kotyła z powodu starości też nie był zdolny do prowadzenia go.
Powstały w tym czasie dwa nowe sklepy spożywcze większe, z pełniejszym asortymentem towarów i trwały tak aż do wojny 1939 r.
W początkach lat 30 wybuchł pożar na pierwszy dzień Wielkanocy wywołany lekkomyślnym posługiwaniem się „fanarem” to jest lampą gospodarską przy obrządku w oborze. Spaliło się sporo stodół i chlewów. Po zakończonej komasacji rolnicy którzy otrzymali ziemię z dala od wsi zaczęli rozbierać swe budynki i przewozić na kolonie na których ponownie składali. We wsi zostało sporo pustych miejsc. Na skrzyżowaniu dróg rozebrano najbiedniejszy domek z chlewikiem razem złączonym, zasypano studnię ziemią. Przybyło 2 domy drewniane. W takim stanie wieś wyglądała do czasów wojny do 1939r. A w roku 1940 w miejscu zlikwidowanego aresztu, rzemieślnik zakupił plac i wybudował nowy domek do dziś stojący.
Po zakończeniu wojny aż do lat 90-tych Kalinówka rozbudowywała się każdego roku. Stale budowano nowe domy często murowane, likwidując stare budowle, nowe budynki gospodarcze. Ze starych budowli pozostały 4 domy. Zmienił się wygląd wsi na bardziej nowoczesny. Przybył budynek Milicji Obywatelskiej, który po zlikwidowaniu posterunku w 60 tych latach został przekazany na Ośrodek Zdrowia. Wybudowano nowy budynek dla Gminy a po likwidacji Urzędu zamieniono na mieszkania dla nauczycieli. W 1950 latach Kuratorium Oświaty przejęło od Gminy prawnie dom ludowy zamieniając cały budynek na potrzeby szkoły. Kuratorium ze swego funduszu rozpoczęło wykończenia całego budynku i stało się prawnym właścicielem. Gminna Spółdzielnia w Knyszynie wybudowała duży sklep. Powstał też punkt skupu żywca, magazyn nawozowy, filia Banku Spółdzielczego. Powstał też duży Ośrodek Maszynowy dla celów rolniczych (świadczących usługi rolnicze przy pracach polowych, żniwach i wykopkach). Własnością ośrodka były Kółka Rolnicze. W okresie transformacji instytucje te zostały likwidowane i sprzedawane w prywatne ręce.
Rok 1939 po przegranej wojnie z Niemcami 20 września zjawili się Sowieci okupując nasze wschodnie tereny. Po kilku tygodniach ich pobytu przywrócono do działalności Gminę, której nazwę zmieniono na Sowiecka nazwę „Sielsowiet”. Gmina Kalinówka została w nowych granicach. Na terenach i miejscowościach należących do byłej gminy Kalinówka powstały nowe Sielsowiety w Mońkach, Szpakowie, Jasionówce i 3 wsie należące do Zofiówki. W Sielsowiecie Kalinówka pracowali starzy pracownicy, sekretarz Smółko, J. Ostrowski, Musiał a przewodniczącym był Sowiet (Rosjanin) o nazwisku Szpakowskij. Po paru miesiącach urzędowania Szpakowskiego zastąpił mieszkaniec Kalinówki Bolesław Gryszko a po roku jego miejsce zajął Mikołaj Kożuszko z Wojtówiec pełniąc obowiązki aż do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w 1941r. Nadzór nad Sielsowietem pełnił sekretarz Rejonowego Komitetu Komunistycznego tzw. „Rajkompartii” rosjanin Lemieszonek. Pierwszą czynnością Sielsowietu było nakładanie na rolników obowiązkowego dostarczania zboża, mięsa i mleka tzw. „kontyngentów” mięsno-zbożowych. Daniny te początkowo były nie duże w następnym roku już powiększone i stały się uciążliwe w stosunku do zbiorów jakie wtedy osiągano. Pierwszą czynnością okupanta była wojna z „paniszczykami” t.j. rolnikami którzy posiadali majątki. W kilku majątkach wymłócono zboża i zabrano, likwidowano też żywiec. Zimą 1939-40r. wypędzano rolników do wywózki drzewa z puszczy Knyszyńskiej do ładowni w okolicy Kopiska gdzie kolejką wąskotorową odwożono budulec do tartaku w Czarnej Wsi. Wiosną i latem 1940r rozpoczęto budowę drogi z Kalinówki do szosy łączącej Knyszyn z Jasionówką. Odcinek długości około 5 kilometrów. Rolnicy Sielsowietu Kalinówka zmuszani byli do zwózki kamieni. W tym roku do jesieni wybrukowano od strony Kalinówki 400m brukowanej nawierzchni i tyle samo od strony szosy. Sporo furmanek zwoziło żwir jako nasyp pod układane kamienie przez brukarzy. Po nadejściu przymrozków kiedy zakończyły się prace polowe, rolnicy zmuszani byli do zwózki kamieni do Wrocenia. Tam Sowieci rozpoczynali budowę bunkrów wojskowych. Woziliśmy te kamienie całą zimę aż do 1941r. A wiosną 1941 r. rozpoczęły się prace przy budowie fortyfikacji po linii rzeki Biebrzy. Niektórzy rolnicy z furmankami jeździli do prac przy budowie lotniska w Downarach a piesi pracowali z łopatami. Z powodu jednocześnie wiosennych prac polowych i prowadzonych prac fortyfikacyjnych nie rozpoczęto robót drogowych. Przepowiadano wojnę niemiecko-sowiecką. Nasiliły się aresztowania i wywózki na Wschód, które już trwały od 1940 roku. W roku 1940 powołano do wojska sowieckiego chłopców w wieku poborowym. Z Kalinówki zabrano dwóch chłopców Stanisława Gryszkę i Wacka Żaka. Gryszko zginął pod Monte Cassino a Wacek przeżył wojnę i osiadł w Anglii. Z Kropiwnicy wzięty był Skutnik Dominik, który przeszedł cały szlak bojowy od Lenino do Berlina i pozostał w wojsku zawodowo aż do emerytury w stopniu majora.
22 czerwca 1941roku wybuchła wojna wywołana przez niemców z sowietami. Po kilku dniach na nasze tereny zjawiły się wojska niemieckie które w szybkim tempie szły na wschód. Niemcy przechodząc przez nasz teren spalili osadę Jasionówka. Przez okres 6 miesięcy trwała na naszych terenach cisza, nie było żadnej władzyi żadnych obciążeń podatkowych. W Knyszynie i Mońkach istniały tylko posterunki z kilkoma żandarmami. Dopiero zimą powstały ośrodki administracyjne takie jak „ Amstkomisariaty” w Knyszynie i Mońkach. Od tego czasu zaczęto nakładać obowiązkowe dostawy zboża i mięsa. Zboże dostarczano do magazynu zwanego „Reifaisen” i płacono markami.
Jan Aponowicz

STARE FOTOGRAFIE

Pogrzeb księdza Antoniego Świla – proboszcza w Kalinówce w latach 1924-34 – ok. 1960 r. na cmentarzu w Jaćwieży Dużej.
Pamiątka I Komunii Świętej 1936 r.
Wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę Domu Ludowego w którym siedzibę znalazła 4-klasowa szkoła podstawowa w 1939 r. Rozpoczęcie tej budowy z zamiarem zlokalizowania tu także Urzędu Gminy i poczty oraz mieszkań dla nauczycieli i sekretarza wg projektu Stanisława Aponowicza – technika budowlanego 1928 – 29. Budowę poświęcił ks. proboszcz Antoni Świl.
Nowożeńcy pod starą plebanią 1950 r.
Wycieczka instruktorów O.T.R.E. do Wieliczki
Tracze – przykład tradycyjnej pracy. Fotografia z lat 20-lecia międzywojennego 1918-39 r.
Poświęcenie kamienia węgielnego pod budynek mleczarni przez ks. proboszcza Antoniego Świla. Kalinówka Kościelna 1928-29 r.
W Urzędzie Gminy – e. Polecki, p. Mickiewicz, sekretarz Staniszewski, wójt A. Aponowicz
W Urzędzie Gminy ok. 1930 r.
Urzędnicy poczty w mundurach z kierowniczką p. Filomeną Pryszmont. Siedzą wójt A. Aponowicz, Czesław Borys, Stanisław Kożuszko – urzędnicy gminy. Fot. ok. 1934 r.
Parafianie z proboszczem przed kościołem 1930 r.
Uczniowie IV klasy S.P. w Kalinówce Kościelnej 1935 r.
Pierwsze miesiące w nowej szkole. Kierownik szkoły Józef Komendo – Borowski rok. 1933 r.
Kurs szycia

Dom Antoniego Dąbkowskiego, w którym mieściła się w latach 1920-39 „Kasa Stefczyka”. Fot ok. 1920 r.
W 1932 r. oddano do użytku budynek mleczarni spółdzielczej „Kultura”. Majstrem budowy był pan Pochodin.